2009-07-27
coś o mnie...
Jestem studentem Stosunków Międzynarodowych na bardzo sympatycznej uczelni WSE w Krakowie. Każdy kto miał lub ma ze mną styczność wie, że jestem "żywą" reklamą rugby i wszystkiego co z tym sposobem na życie związane :-)
staram się pokazywać trochę inny wizerunek rugbisty od tego jaki zazwyczaj (jeżeli w ogóle wiedzą co to rugby :D) mają ludzie dookoła mnie...
Interesuję się polityką :D :D reklamą, muzyką i wieloma innymi rzeczami. Co może zmienić ten wyjazd?? Będę mógł rozwijać swoją pasję, która nie jest tylko sportem- rugby to mój sposób na życie :D i mimo iż znajomi ciągle są źli o to, że najczęściej zamiast grila czy imprezy wybieram trening- to KOCHAM TO CO ROBIĘ :-)
dzisiaj 18.30 przygotowania do sezonu, ciąg dalszy :D
2009-07-26
dlaczego "Springboks"?
brytyjskie Lwy
<
Niestety Republikę Południowej Afryki znam tylko z opowieści kolegów z którymi mieszkałem i grałem w Belgii. Dużo rozmawialiśmy o moim i ich kraju, ponieważ oni też byli ciekawi wszystkiego na temat Polski, zwłaszcza historii
Adam- powiedział pewnego popołudnia Peter- „czy wiesz, że Mistrzostwa Świata w RPA mogą być niewypałem?!”
Zapytałem- „jak to? Mistrzostwa Świata?!”
I wtedy zaczął mi tłumaczyć jak to jest z rugby w jego kraju…
Kiedy wychodzisz na boiska treningowe jednego z największych uniwersytetów w kraju- Stellenbosch, stajesz na środku a dookoła Ciebie, aż po horyzont nic… tylko boisko do rugby :D liga wewnętrzna tej uczelni liczy więcej drużyn niż jest w całej Polsce! Nikogo nie dziwi fakt, że na mecze finałowe rozgrywek akademickich przychodzi po 80 tys. kibiców
Skąd to się wzięło?
Peter ma pewną teorię z którą ja się zgadzam… w 1902r. kiedy zakończyła się II wojna burska, powstały na terenie dzisiejszej RPA pierwsze na Świecie obozy koncentracyjne! Stworzone przez białych dla białych, Anglicy umieszczali tam Burów, (białych kolonistów) aby ci nie dołączyli do powstańców. Ponieważ Anglicy mieli w zwyczaju narzucać innym swoje zwyczaje, szybko wśród białych afrykanerów popularność zdobyła gra uprawiana przez żołnierzy brytyjskich- rugby.
Ponieważ ówczesne RPA stało się terytorium zależnym od Wielkiej Brytanii, miejscowi szukali sposoby odegrania się na okupancie i znaleźli… rugby :D drużyny rugby powstawały wszędzie: w szpitalach, na posterunkach policji, w szkołach, urzędach. Bo każdy mecz przeciwko przebywającym tu Brytyjczykom dawał okazję do zemsty na okupancie, tak hartował się duch Burów i ich potomków.
„The Lions” dzisiaj...
Obecnie RPA jest niepodległym krajem, jednak zwyczaj meczów w „wyspiarzami” pozostał. Co roku zjednoczone reprezentacje Anglii, Szkocji, Irlandii i Walii (British Lions) jadą na serię meczów do RPA. Nikt nie wspomina ciemnych kart historii, na mecze przychodzi po 80 tys. kibiców, piwo i steki z grila obecne są na każdym kroku i nikomu do głowy nie przychodzi, że takie sportowe święto można zepsuć idiotyczną awantura…
Mistrzostwa- niewypał…
To daje nam obraz tego kraju, gdzie naprawdę ciężko będzie zgromadzić tłumy na meczach piłki nożnej, bo nie ma tam tradycji związanych z futbolem (z czego wielce się cieszę). Zastanawiam się czy FIFA słusznie postąpiła wybierając na Mistrzostwa Świata kraj zakochany w rugby.
Nie bez znaczenia pozostaje fakt znacznego wzrostu przestępczości po upadku apartheidu w RPA, jednak to temat na zupełnie inną rozmowę…
2009-07-25
Niepokorny chłopiec...
dzień jak codzień, w gimnazjum dla chłopców w miesteczku Rugby. Ponieważ wiosenna pogoda zacęcała do gier na świerzym powietrzu, William Weeb Ellis wraz z kolegam grali w piłkę kopaną. Jednak w pewnym momencie niepokorny Will, niezadowolony z wyniku meczu, chwycił piłkę pod pachę i pobiegł w kierunku bramki przeciwnika, po czym triumfalnie ją tam położył... Tak zrodziło się Rugby :-)
Ta legenda, ma w sobie trochę prawdy. Miasteczko Rugby i tamtejsza szkoła istnieją naprawdę i rzeczywiście kształcą elity angielskiego społeczeństwa, natomiast reszta... Jest ładną historią...
Pierwsze zasady gry w rugby w obecnym kształcie opublikował 7.09.1846 Tomasz Arnold, oczywiście w szkole w Rugby, będąc już nie legadą w prawdziwym "ojcem" dyscypliny nazwanej później Rugby.
Na koniec kilka ciekawych informacji...
1. Rugby na Wyspach Brytyjskich długo pozostawało grą wyłącznie dla amatorów (do początku lat 90 XX w. !!!), ponieważ gentlemenowinie wypadało brać pieniędzy za grę.
2. Rugby przez długi okres było grą wyłącznie dla elit angielskich, do tej pory na każdym szanowanym uniwersytecie studenci grają w rugby (Oxford, Cambridge).
3. Piłka ma kształ jaja przez przypadek :-) w czasach kiedy powstawało rugby, do gry używano napompowanego lub wypchanego słomą świńskiego pęcherza, który jest jajowaty i po napompowaniu taki pozostawał... A pierwszą piłkę do gry w rugby wyprodukował szewc M. Gilbert, pokrywając pęcherz świński skórą, oczywiście nie gdzie indziej tylko w Rugby :D
2009-07-14
dlaczego rugby?
Zaczęło się przez przypadek, kolega ze szkoły- "Maniek" przez pół roku próbował mnie zaciągnąć na trening, w końcu odpuściłem i się zgodziłem, ale tylko na jeden trening...
Listopadowe błoto, delikatny deszcz, lekko grząskie boisko... kiedy to zobaczyłem, pomyślałem, że trzeba być nieźle "szurniętym", aby trenować w takich warunkach. Po rozgrzewce zaczęły się gierki 2 vs. 2, nigdy wcześniej nie widziałem rugby nawet w telewizji a co dopiero na żywo :-)
Jedyne co wiedziałem, to to, że nie mogę pokazać się jako ten słaby, bo ambicja mi nie pozwalała, dlatego robiłem co mogłem- szarżowałem, skakałem, biegałem... Po treningu usłyszałem, że może nawet nadałbym się do składu... Z tego wszystkiego z "pierwszego i ostatniego" treningu zrobił się "pierwszy" :-)
Co mnie zafascynowało w tym sporcie? Chyba najbardziej atmosfera z jaką chłopaki przyjeli mnie na pierwszym treningu "Maniek", "Skała", "Czarnuch", "Tubiś", "Rudy", "Puzik","Sokół"... widziałem, że tych chłopaków łączy nie tylko boisko, ale pomagają sobie w każdej sytuacji. Kolejna rzecz, to możliwość dania upustu swojej agresji w kontrolowany sposób, kiedy usłyszałem- "Adam, łap za co popadnie, byłe nie za głowę"- od razu pomyślałem- trzeba mieć niezłą psychę, aby tak powstrzymywać przeciwnika ważącego czasami 30 kg więcej :D i ostatnia rzecz, aczkolwiek chyba najważniejsza- rugby to sport dla prawdziwych twardzieli. Tu nie ma miejsca na plucie na przeciwnika, symulowanie faulów czy dyskusję z sędzią. Na początku sam nie mogłem uwierzyć... Walczy 30 gości, (drużyna liczy 15 zawodników) czasami leje się krew, ale gdy sędzia dyktuje przewinienie, nikt z nim nie dyskutuje tak jak ma to miejsce podczas meczów piłki (s)kopanej. Nikt nie leży i udaje kontuzji, bo wie, że w tym czasie koledzy, muszą grać w osłabieniu. Czasami w ruch idą pięści, jak to wśród prawdziwych mężczyzn, ale po meczu nikt tego nie rozpamiętuje, wtedy jest czas na "3 połowę" ;-) która jest nie odłącznym elementem meczu rugby, zazwyczaj "rozgrywana" przy piwku :-)
to da Wam pewną "namiastkę" tego o czym mówię...
http://www.youtube.com/watch?v=sdapVBVA1wQ&feature=related
http://www.youtube.com/watch?v=uh5LxmGkegI&feature=fvw
http://www.youtube.com/watch?v=vfHFsJQo2KU&feature=related